<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Grafika i ilustracja książkowa (Zachęta)">
<author_1="Adam W. Wysocki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="9">
<date="1951-09-27">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Poziom artystyczny wszystkich prac jest wysoki i świadczy chlubnie o rozwoju naszej grafiki powojennej. Świadczy zarazem o tym, iż zerwano już ostatecznie z pokutującym jeszcze do niedawna mniemaniem (wydawców, rzecz jasna, a nie czytelników), że ilustracja, to w gruncie rzeczy zbyteczny, a kosztowny dodatek do książki. Tak było przed wojną, kiedy to prywatni wydawcy, w celu zmniejszenia kosztów druku, unikali jak ognia wszelkich wydatków na oprawę graficzną. Sprawiło to z kolei, że książki ilustrowane stały się rzadkością na rynku wydawniczym.
Wydawnictwa Polski Ludowej coraz bardziej doceniają znaczenie propagandowe estetycznej okładki, czy wartości powiązanej z treścią ilustracji. Dzięki temu grafika książkowa osiągnąć mogła dzisiejszy wysoki poziom.
Na obecnej wystawie znajdujemy także prawdziwe majstersztyki sztuki graficznej jak np. subtelne w tonie przerywniki i inicjały Wacława Waśkowskiego do książki „Dubrowski” — Puszkina, barwne rysunki L. Maciąga do „Bajek” Mickiewicza, lub cykl ilustracji Antoniego Uniechowskiego do „Manon Lescaut”, czy wiele dobrych prac Grunwalda, Piotrowskiego, Tomaszewskiego, Byliny, Lipińskiego i innych.
W bogatym dziale ilustracji do książek dziecięcych o palmę pierwszeństwa mogą się ubiegać: Jan Marcin Szancer i Olga Siemaszkowa. Trudno powiedzieć, co jest „lepsze” — czy „Baśnie” Andersena, ilustrowane przez Szancera, czy śliczna kaczka z „Bajki” Czukowskiego, wykonana przez Siemaszkową. Zarówno bowiem twórczość Siemiaszkowej, jak i prace Szancera stanowią niewątpliwie piękny rozdział w historii naszej grafiki książkowej.
Właściwie należałoby napisać o wszystkich 95 wystawcach, gdyż — rzec można śmiało — na pokazie nie ma prac „złych”. Ale nie znaczy to, oczywista, że wystawa nie pokazuje różnych braków w dziedzinie grafiki wydawniczej.
Główny brak, to przede wszystkim niewielka stosunkowo ilość ilustracji do książek współczesnych. Pominąwszy książki dla dzieci, ogromną przewagę mają na wystawie ilustracje do dzieł literatury klasycznej, polskiej i obcej.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>